Prześwietlony

Słowo Jego było pełne mocy. Łk 4, 31 – 37

Tylko czy pozwalam temu słowu we mnie działać? Bo z otwartością na nie są czasem spore problemy. Czasami dlatego, że przecież „wiem lepiej” i w związku z tym „sam sobie lepiej poradzę”. Czasami tak bardzo „znam” Jezusa (jak mieszkańcy Nazaretu), że niczego się od Niego nie spodziewam. A czasami dlatego, że się tego słowa najzwyczajniej w świecie boję.

przeswietlonyPonieważ słowo Jezusa jest jak płonąca lampa – niesie światło prawdy. I to nie byle jakiej prawdy, lecz prawdy o mnie. Często tego się najbardziej boję. Moje ego, które jest mocno skoncentrowane na obronie raz zdobytych pozycji, nie zamierza z nich zrezygnować i tracić przez to poczucia bezpieczeństwa i status quo. Słowo Jezusa ma moc oświetlić wszystkie ciemne zakamarki mojego ducha. I wtedy dzieje się coś podobnego jak w synagodze w Kafarnaum – nie wywoływany przez nikogo ujawnia się demon i zaczyna krzyczeć, manifestować się.

Kiedy wpuszczam Jezusa do serca i pozwalam oświetlić mojego ducha światłem Jego słowa, wtedy na jaw wychodzą także moje „demony”. To te wszystkie miejsca ciemne we mnie, tematy tabu, wszystkie sytuacje, których się wstydzę. Oczywiście, także te złe i grzeszne, ale nie musi to być związane koniecznie z grzechem. Po prostu to wszystko, co próbuję ukryć – nawet przed samym sobą. A jeśli przed sobą to i przed Bogiem, który przecież we mnie zamieszkuje.

Boję się prawdy o sobie, bo nie zawsze wierzę, że słowo, oprócz tego, że jest prawdą, jest również miłosierdziem. Boję się być przez nie osądzonym albo potępionym. Tymczasem skoro Bóg jest miłością, jak mówi najkrótsza „definicja” Boga, to Jego słowo z konieczności jest miłością. A miłość wszak zawsze wiąże się z prawdą i tylko taka miłość jest pełna i prawdziwa.

Panie, daj mi dość odwagi, bym wystawiał siebie nieustannie na promienie Twego światła. Mam moją duszę wystawić na Twoje słowo, tak jak wystawiam twarz do słońca. Wszak Ty jesteś Słońcem, które nie zna zachodu! A wtedy będzie we mnie coraz mniej przestrzeni ciemnych, wstydliwych, tematów tabu, dwuznacznych, pokrętnych motywacji, niejasności, braku przejrzystości. Wszelkie zło we mnie jest bardzo światłoczułe – jest jak błona fotograficzna wystawiona na światło – zostaje prześwietlone i z ciemnej staje się jasną. Panie, chcę być przez Ciebie prześwietlony, aby moje życie było zanurzone tylko w Tobie!

1 Comment

  1. Bożena
    3 wrz., 2014

    Panie, chcę być przez Ciebie prześwietlony, aby moje życie było zanurzone tylko w Tobie!

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi