Prześwietlony

Słowo Jego było pełne mocy. Łk 4, 31 – 37 Tylko czy pozwalam temu słowu we mnie działać? Bo z otwartością na nie są czasem spore problemy. Czasami dlatego, że przecież „wiem lepiej” i w związku z tym „sam sobie lepiej poradzę”. Czasami tak bardzo „znam” Jezusa (jak mieszkańcy Nazaretu), że niczego się od Niego nie spodziewam. A czasami dlatego, że się tego słowa najzwyczajniej w świecie boję. Ponieważ słowo Jezusa jest jak płonąca lampa – niesie światło prawdy. I to nie byle jakiej prawdy, lecz prawdy o mnie. Często tego się najbardziej boję. Moje ego, które jest mocno skoncentrowane na obronie raz zdobytych pozycji, nie zamierza z nich zrezygnować i tracić przez to poczucia...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi