Na większą chwałę…

Człowiek stworzony jest, aby Boga, Pana naszego chwalił, czcił i Jemu służył… św. Ignacy z Loyoli, ĆD 23 To zdanie jakoś mocno siedzi mi dziś w głowie. Szczególnie ten fragment o chwaleniu Boga. Taki jest cel i sens mojego istnienia. Ale nie chodzi o to, by wyśpiewywać dla Boga hymny pochwalne i wypowiadać słowa o Jego wielkości. To i owszem – chwalebne jest, by to robić. Ale chwalenie Boga rozumiem trochę inaczej. Bóg największą chwałę odbiera ode mnie, kiedy ja jestem (staję się) tym, kim Bóg mnie powołał, tzn. kiedy żyję pełnią swojego życia, możliwości i tym, w co On mnie wyposażył. Wiem, że wiele we mnie lęków, obaw, ucieczek, chowania się, skrywania, zabezpieczania siebie. Mam chwalić Boga całym moim...

Czytaj Dalej

Potrzeba tylko jednego

Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Łk 10, 38 – 42 Jezus nie przeciwstawia modlitwy działaniu czy gościnności. To jest dla mnie jasne. Choć bez wątpienia postawa Marii to postawa prawdziwego ucznia Chrystusa stającego do modlitwy – usiąść u stóp Pana i słuchać! Nie gadać tylko, nie myśleć o czym innym… usiąść i słuchać! To jest najpierw i tym jest modlitwa. Moje słowa mają być tylko odpowiedzią na to, co usłyszę. Bo modlitwę prowadzi Pan, który mówi do mnie, a nie ja. Ja mam słuchać. A Marta? To bardzo gościnna osoba. W pierwszych wiekach gościnność była jedną z najważniejszych cech chrześcijanina. Teraz już tak nie jest, choć pozostało nam przysłowie: „gość w dom, Bóg w dom”....

Czytaj Dalej

Królestwo Boże jest w ruchu

Podobne jest królestwo niebieskie do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Mt 13, 44 – 52 Do tej pory na przypowieści jakoś tak nie zwracałem uwagi. Jednak zaczynają do mnie coraz mocniej przemawiać. Przypowieść zawsze coś odsłania, przybliża – to, czym jest królestwo Boże, ale chyba bardziej intryguje mnie to, co ona zasłania, o czym nie mówi i jak próbuje pokazać rzeczywistość, której pokazać się nie da. Bo przypowieści wskazują na to, że królestwo niebieskie jest bardzo dynamiczne, a nie statyczne. To nie jakaś „przestrzeń”, położona nie wiadomo gdzie, lecz do ziarenko, z którego wyrasta wielkie drzewo, to zaczyn, który jest niewielki lecz zakwasza całe ciasto… to coś,...

Czytaj Dalej

Diament w glinie

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych… 2 Kor 4, 7 – 15 Co jest tym skarbem? Chwilę wcześniej czytamy o chwale Bożej i bez wątpienia skarbem, który w sobie noszę jest sam Bóg, który zamieszkuje najbardziej intymną i głęboką część mnie. Ale jak mówi św. Ireneusz z Lyonu „Chwałą Boga jest człowiek żyjący”, a wiec tym skarbem jestem również ja – moje prawdziwe ja (nie to, które jest fałszywe i często pokazuję je na zewnątrz jako fasadę). Bo czyż skarbem nie jestem również „ja” – w którym Bóg zechciał zamieszkać? Skarb jest bardzo cenny, wartościowy. To diament przechowywany w glinianym naczyniu. Ale nie zawsze wierzę i uznaję jego wartość. Zbyt małą mam komunikację z tą...

Czytaj Dalej

Wolność to wybieranie

Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli… Mt 13, 10 – 17 Dlaczego Jezus mówi w przypowieściach? Przypowieść to taki gatunek, który jednocześnie coś odsłania i coś zakrywa. Odsłania – bo próbuje przybliżyć np. rzeczywistość królestwa Bożego za pomocą mówiących mi coś obrazów, ale zarazem coś zasłania, bo owo królestwo jest zaledwie „podobne do…” – a nie jest z tym tożsame. Przypowieść ma też moc, by dotknąć czułych strun w moim sercu, poruszyć je i niejako „popchnąć” w dobrą stronę. Ale ma taką moc wtedy i tylko wtedy, kiedy ja na to pozwolę. A Jezus dziś wyraźnie mówi, że można nie pozwolić. Moje serce może stwardnieć, uszy się...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi