…jeszcze o pokorze

Pokora – kluczowy element w walce przeciwko chorobom duchowym. Jest – wspólnie z miłością – fundamentem całego życia duchowego. Jak filautía (miłość siebie samego) jest źródłem wszystkich chorób, tak pokora jest lekarstwem na wszystkie choroby. Stąd wniosek, że jeśli nie ma w człowieku pokory, to żadna terapia (przeciwko jakiejkolwiek chorobie duchowej) nie jest zakończona.

Cechy pokory: daje olbrzymią siłę serca, która pozwala żyć bez lęku, w autentycznym pokoju serca. Pozwala nam odzyskać zdrowie i prawdziwe poznanie Boga (autentyczne). Wydaje się ona łatwa do zdobycia, lecz tak naprawdę spotyka się ją pod koniec życia duchowego (dojrzałość).

Ojcowie rozróżniają dwie formy pokory: wobec drugiego człowieka i wobec Boga. Ta pierwsza polega na: rozpoznaniu swoich ograniczeń i słabości i więcej – na uważaniu siebie za mniejszego od innych, widząc ich jako „większych”, lepszych. Stąd płynie źródłosłów grecki słowa „pokora”: tapeinophrosynȇ (tapeinos – uległy, uniżony; phrosynȇ – myślenie). Najbardziej radykalna pokora to ta, która wszystkich i wszystko uważa za większe od siebie i przyjmuje wszelkie uniżenia, które na nią przychodzą – uniżenia zawsze są próbą dla naszego serca.

Droga  w stronę pokory oznacza przyjęcie różnych poniżeń, obrażania itp. bez lęku i bólu, bardziej nawet – z pokojem i radością. Na tej drodze nie pojawiają się żadne reakcje gniewu czy urazy, pretensji, jak również nie zmniejsza się nasza miłość do osoby, która nas obraziła czy poniżyła. Droga prowadzi krok dalej – kiedy jesteśmy gotowi usłużyć takiemu człowiekowi w sposób darmowy i bezinteresowny (którzy nie mogą nam tym samym odpłacić).

Pokora wobec Boga polega na rozpoznaniu siebie jako osoby potrzebującej pomocy i zależnej całkowicie od Niego, czując się dłużnikiem Jego miłości. Stąd rodzi się pokora, która z jednej strony widzi siebie jako „nic”, ale z drugiej wchodzi w całkowite zaufanie Bogu.

Zdobycie pokory – o tym było już wyżej, ale Ojcowie szczególnie upierają się przy: wyzbyciu się własnej woli, posłuszeństwie kierownikowi duchowemu, ubóstwie, uproszczeniu wszystkich aspektów życia, milczenie, samotność, przykład świętych oraz trzymanie się blisko osób, które żyją pokornie – za wzór biorąc przede wszystkim ubogie i uniżone (kénosis) życie Jezusa Chrystusa.

Na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na psychologiczny aspekt pokory, który wiąże się z duchowym. Otóż pokora to w pierwszym rzędzie umiejętność stawania w prawdzie. A prawda o człowieku jest taka, iż jest grzeszny, ale kochany. Grzeszność – niejako z jednej strony – pokazuje nam naszą małość i słabość, bycie kochanym zaś – naszą wartość, jaką mamy w oczach Boga. Na tych dwóch filarach zasadza się pokora. Człowiek bowiem pyszny widzi siebie albo w najgorszym świetle, albo w przejaskrawionym. Człowiek natomiast pokorny jest świadomy zarówno swojej wielkiej wartości, jak i swojej słabości i grzeszności. Wszelkie upokorzenia jakie na niego spadają nie niszczą jego poczucia wartości – bo ono jest zakorzenione w miłości Boga do niego. Równocześnie nie wyolbrzymiają jego poczucia małości i grzeszności – z tego samego powodu. Wie bowiem, jak wielkie miłosierdzie go spotyka od Boga i za jaką cenę został odkupiony. Rodzi to w człowieku pokornym wdzięczność względem Boga i ludzi, rodzi radość i pokój.

Pokora to głęboka świadomość, że jestem kochany, choć grzeszny. Kochany jako grzeszny. Słaby, ale mocny – nie swoją siłą, lecz mocą Bożej miłości miłosiernej.

2 komentarze

  1. Karolina
    27 Cze, 2019

    Uwielbiam Pana Jezusa Chrystusa! Jego miłosierdzie góruje nad sądem i uwielbiam Go za to ,że uwalnia mnie przez swoją miłość.Bóg jest miłością a kto mieszka w miłości mieszka w Bogu.Ufam Bogu.

  2. Karolina
    27 Cze, 2019

    Nie czytałam całości lecz bardzo podoba mi się końcówka ,że człowiek jest wciąż kochany przez Boga.Mam na imię Karolina i jestem bożym dzieckiem z Jego łaski,narodziłam się na nowo i chcę powiedzieć,że Boża miłość i miłosierdzie Uwielbiammmmm .!!! Kocham Pana Jezusa Chrystusa naszego Zbawiciela .Zawsze miłosierdzie Pana Boga Wszechmocnego uwalnia mnie!
    Niech cię też uwalnia!

Pozostaw odpowiedź Karolina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi