Skarb w glinianym naczyniu

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych… 2 Kor 4, 7-15 Poruszają mnie te słowa św. Pawła i prowadzą mnie do… serca. To ono jest tym miejscem, w którym przechowuję wielki skarb. Ale równocześnie dobrze wiem, że to serce jest rzeczywiście jak gliniane naczynie: słabe, kruche, podatne na pęknięcia, dziury, zranienia… Musi znosić wiele cierpień, prześladowań, niedostatku, osamotnienia, głodów, niespełnionych pragnień, różnych tęsknot. Moje serce. To wszystko, co ono musi znosić może sprawić, że zacznie się zamykać w sobie, zasklepiać, twardnieć – by ochronić siebie przed tymi trudnościami, przed złem, krzywdą, brakiem miłości. Tylko że wtedy traci swoją żywotność, traci ciepło, prostotę…...

Czytaj Dalej

Krzew winorośli

Ja jestem prawdziwym krzewem winorośli… J 15, 1 – 8 Jestem wszczepiony, zakorzeniony, złączony z Chrystusem niewidzialną, ale najtrwalszą więzią. Chciałbym móc powiedzieć za św. Pawłem, że „teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga  2, 19 – 20). Na razie jednak daleko mi do tego. Ale obraz z winnym krzewem pokazuje mi, że w ten proces jest zaangażowana moja wolność, bo to do mojej decyzji zależy moje złączenie z Chrystusem (nie mówię tu o chrzcie, lecz o mojej świadomej decyzji, wyborze). Jeśli chcę i wybieram Chrystusa, to wtedy przynoszę owoc. Ale mogę nie chcieć – konsekwencją tego jest usychanie i brak owoców. To nie kara, lecz konsekwencja wyboru. Przypomina mi się...

Czytaj Dalej

Sól i światło

Wy jesteście solą ziemi… Mt 5, 13 – 16 Co jakiś czas zastanawiam się, czy moje życie ma smak. Nie tylko dla mnie. Bo jakoś spontanicznie szukam tego, co mi nada smak. Ale czy ten smak „rozsiewam” wokół siebie. Czy moje życie smakuje również innym. Bo przecież nie żyję dla siebie. Nie mogę powiedzieć, że mój bliźni mnie nie obchodzi. Jezus daje mi jasną wskazówkę – masz być solą dla ziemi, masz ziemi nadać smak: miłości, cierpliwości, łaski, miłosierdzia, sprawiedliwości, pokoju, łagodności, siły, odwagi, pokory… Im bardziej jestem podobny do Jezusa, tym więcej jest we mnie smaku. Im więcej we mnie egoizmu i szukania siebie – tym bardziej się czuję zwietrzały, podeptany i nie...

Czytaj Dalej

Symptomy odzyskania zdrowia duchowego

Ojcowie Kościoła widzą zbieżność trzech aspektów jako symptom odzyskania zdrowia duchowego: a)      Pokój  serca (obojętność) – to symptom najbardziej widoczny braku namiętności (chorób). Nie chodzi o stan chwilowy, lecz o coś bardziej stałego. Temu pokojowi towarzyszy zawsze pokora oraz poznanie swoich braków. Ta obojętność nie oznacza jednak braku pokus czy myśli chorobliwych – to będzie trwało aż do śmierci – lecz że człowiek ma wystarczająco siły od Boga, by im się przeciwstawić. Dla Ojców Kościoła ten pokój serca jest końcem procesu nawrócenia i momentem, kiedy człowiek jest świadomy swego zdrowia duchowego, kiedy odnajduje swój prawdziwy sens, harmonię życia i wolność, która prowadzi człowieka...

Czytaj Dalej

Terapia pomocnicza

Oprócz tego, iż każda choroba duchowa ma swoją specyficzną terapię, Ojcowie Kościoła proponują różne środki pomocnicze, wspólne wszystkim chorobom. Służą one nie tylko jako uzupełnienie tamtych terapii, ale jako fundament i wsparcie – konkretne praktyki, mające pomóc w konkretnym uporządkowaniu pozostałych terapii: Asceza cielesna – jest to fizyczne wyrażenie ascezy serca (lub wewnętrznej). Składają się na nią różne praktyki, tj. post, czuwanie, praca ręczna a także te wszystkie trudności i przeciwności życiowe, które spadają na nas bez naszej winy, jak choroba, cierpienie i inne utrapienia codzienności. Asceza cielesna uwalnia duszę od panowania ciała – szczególnie jest to potrzebne w chorobach obżarstwa i rozpusty,...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi