Potrzeba Jednego

Troszczysz się i niepokoisz o wiele… Łk 10, 38 – 42 Obie kobiety są we mnie. Ale nie jestem przekonany dzisiaj, czy to przeciwstawne sobie dwie postawy: działanie i trwanie, bycie. Są siostrami, więc bliskie sobie, z tej samej krwi. Jedna w postawie ucznia – siedzi u stóp Pana i słucha. Druga – zabiegana, zatroskana i zaniepokojona wieloma rzeczami naraz. Marta podejrzewa Jezusa o obojętność, bo przecież… ta druga powinna mi pomóc. Nie jestem dzisiaj przekonany, że chodzi o klasyczny spór akcji z kontemplacją, działania z modlitwą czy jak jeszcze inaczej można by tłumaczyć te dwie postawy. Bo zatrzymały mnie słowa Jezusa, że Marta troszczy się i niepokoi o wiele, a potrzeba jednego. Mi ten jeden, zamienił się w Jednego (przez...

Czytaj Dalej

Pożądać JEDNEGO

I każdy, kto dla mego imienia, opuści… Mt 19, 27 – 29 Najpierw usłyszałem dziś o tym, czego mam szukać, do czego nachylać ucha, co mam wzywać, czego pożądać. Czasowniki, które wyrażają postawę zaangażowania, ruchu, wysiłku (Prz 2, 1 – 9). Ten wysiłek zostanie nagrodzony zrozumieniem bojaźni Pańskiej. A ta zaś, jak mówi Psalm 111, jest początkiem mądrości. Ewangelia, jakby w przeciwieństwie do owego szukania, wzywania i pożądania mówi o opuszczeniu. I to wszystkiego. Z jednej strony mam czegoś usilnie szukać, z drugiej opuścić wszystko. Czy naprawdę chodzi o opuszczenie wszystkiego w sposób dosłowny? Któż mógłby to zrealizować? A przecież słowo jest dla wszystkich. Więc na pewno chodzi nie tyle o opuszczenie, lecz o...

Czytaj Dalej

Dystans pełen bliskości

Ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie… Iz 6, 1-8 Izajasz ujrzał Pana. A kto ujrzał Boga, nie mógł zostać przy życiu. Tym żył Izrael, choć Bóg lub Aniołowie ukazywali się wielu ludziom. Ujrzał majestat Boga, któremu służą Serafini. Cała ta scena tchnie mocą, majestatem i potęgą Boga. Izajasz w świetle tego widzi, kim jest, widzi swoją niegodność. To sam Bóg uzdalnia Go do bycia w Jego obecności. Kiedy staję przed Bogiem potrzebuję najpierw uświadomić sobie, przed Kim staję. Tylko taka postawa pozwala zawiązać relację z Tym, który jest moim Stwórcą i Panem. On jest Bogiem, On Panem, a ja człowiekiem. To nie jest relacja kumplowska, to nie relacja równego z równym. On jest Bogiem, a ja nie (grzech...

Czytaj Dalej

Ludzkie więzy miłości

Bliskie już jest… Mt 10, 7 – 15 Bóg skarży się dzisiaj u Ozeasza, że choć kocha i na tyle sposobów pokazuje swoją miłość wobec mnie, ja – paradoksalnie – oddalam się od Niego (Oz 11, 1-4. 8c-9). Paradoksalnie, bo przecież pragnę Jego miłości, chcę jej ciągle doświadczać, więcej i więcej. Przez obrazy dzieciństwa, troski o niemowlaka, uwalniania syna z Egiptu pokazuje mi głębię tej miłości. Pociąga mnie ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. O tej samej miłości mówi Jezus w ewangelii, tylko zupełnie innymi obrazami. Ta miłość jest tu bardzo konkretna i ma postać uzdrawiania chorych, oczyszczania trędowatych, wypędzania złych duchów czy wskrzeszania umarłych. Miłość, która nie zbiera do trzosa ani...

Czytaj Dalej

Intymność dotyku

Przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie. Mt 9, 18 – 26 Zwabię oblubienicę i wyprowadzę ją na pustynię. Zwabię, uwiodę. To słowa, które wskazują na podstęp, na swego rodzaju oszustwo, byle tylko uzyskać swoje. Tak mówi dziś Bóg (Oz 2, 16 – 22). A potem że tak zwabioną wyprowadzi na pustynię, czyli miejsce mało sprzyjające życiu, wręcz śmiercionośne. Może dlatego potrzebuje fortelu, uwiedzenia, bo sama nie poszła by do takiego miejsca. A tam… przemówi do jej serca. Ta oblubienica to Izrael, ale też moja dusza, moje serce. Więc w tym mało romantycznym miejscu Bóg przemówi do serca, dotknie tego, co we mnie najgłębsze, najdelikatniejsze, najintymniejsze, najwrażliwsze. Przemówi do mnie w bardzo trudnych warunkach,...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi