Święta Cisza

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię… Mt 27, 45 – 61 Jezus przybity do krzyża traci zdolność poruszania się, bycia w drodze. Do tej pory był w ciągłym ruchu. Teraz znalazł się w położeniu nie do pozazdroszczenia – zawieszony pomiędzy ziemią a niebem. Jego ręce, przytwierdzone do twardego i zimnego drewna wyciągnięte są w geście otwarcia. Bo choć Jezus stracił zdolność poruszania się i dotykania ludzi rękoma, uzdrawiania, pocieszania, to nie stracił zdolności kochania. Jego ręce są stale otwarte, podobnie serce, które zostało otwarte włócznią żołnierza. Jego rany są błogosławione, tak jak moje. A to dlatego, że po zmartwychwstaniu one nie znikają, tylko przestają boleć i krwawić. Nie wycieka...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi