Człowiek roztropny

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Mt 7, 21.24-27 Słuchać i wypełniać słowo Jezusa. Tak łatwo się to mówi. Dopiero rzeczywistość weryfikuje moje posłuszeństwo Bogu (bo tym jest właśnie słuchanie i wypełnianie). Te słowa Jezus mówi na koniec Kazania na Górze. Zaciekawiło mnie, że na początku tego kazania mówi, iż nie przyszedł, aby znieść cokolwiek z Tory, lecz to wypełnić. Na koniec zaś, że kto Jego słów słucha a nie wypełnia jest głupcem, którego budowla życia zawali się z hukiem. Zdałem sobie sprawę z tego, że On jest pierwszy, który to wypełnia, tym żyje i czyni z tego kazania styl życia dla Jego uczniów,...

Czytaj Dalej

Po śladach Chrystusa

Zakończyłem 30-dniowe rekolekcje. Nie był to czas łatwy. Wiele się zadziało. O pewnych rzeczach wie tylko sam Pan Bóg. Wykonywał swoją „robotę” w głębinach mej duszy, czasem bez udziału mojej świadomości. Już nieraz tego doświadczyłem. Coś się zmieniało, lecz jakbym na to specjalnie nie miał wpływu. Może poza tym tylko, że na to pozwalałem. I to również świadomie lub nieświadomie. Czasem bowiem wprost Mu mówiłem, by coś we mnie zrobił, zmienił. A czasem… nic nie mówiłem. Wierzę jednak, że czasem otwiera się we mnie jakaś furtka, przez którą On może wejść głębiej do mego serca, a ja nawet sobie tego nie uświadamiam. On rzeczywiście działa we mnie i to z wielką mocą, jeśli pozwolę Mu na to. Ale...

Czytaj Dalej

Miłość z krzyża

Choć już prawie zaczynamy Adwent, to jednak chcę się jeszcze na chwilę zatrzymać przy tym, czego doświadczyłem w ostatnim tygodniu, kontemplując Jezusa idącego na śmierć za mnie. Pewnego dnia zatrzymaliśmy się na siedmiu słowach Jezusa, wypowiedzianych z krzyża. Pochodzą one z różnych ewangelii, choć w większości z Łukasza i Jana. Te słowa to: „Ojcze, przebacz im…”, „Dziś ze mną będziesz w raju”, „Niewiasto, oto syn Twój”, „Boże mój, czemuś mnie opuścił”, „Pragnę”, „Wykonało się” oraz „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”. Poruszyły mnie dwie rzeczy. Prawie połowa z tych słów w rzeczywistości mówi o głębokiej, bliskiej relacji...

Czytaj Dalej

Cudownie, że istniejesz

Pan wezwał mnie w łonie matki i w jej wnętrznościach nadał mi imię. Iz 49, 1 – 6 Bóg nie przestaje mi pokazywać, że mnie kocha. Szczególnie czyni to w kontekście mojego powołania. Uderzyły mnie i poruszyły dziś te słowa, że już w łonie mej matki mnie powołał, już tam nadał mi imię. Kocha mnie i powołuje zanim ja jestem w stanie w jakikolwiek sposób na to odpowiedzieć – w łonie matki. Wyobrażam sobie, że Jego wołanie (powołanie) było wtedy takie: CHCĘ byś istniał, cudownie, że istniejesz, jesteś moją miłością, kocham Cię… Myślę również, iż to że istnieję jest pierwszą odpowiedzią Bogu na Jego miłość. Bo w łonie matki nic nie robię ani niczego nie rozumiem – a już jestem kochany,...

Czytaj Dalej

Umycie nóg

Jezus… wstał od wieczerzy, zdjął szatę, wziął płócienny ręcznik i przepasał się nim. Następnie wlał wodę do miednicy i zaczął obmywać uczniom nogi, oraz wycierać je płóciennym ręcznikiem, którym był przepasany. J 13, 4 – 5 Wcale nie chciałem, by Jezus mi umył nogi. Nie pozwoliłem Mu nawet wstać od stołu. Jakbym przeczuwał, czym to się może skończyć… Tak właśnie rozpocząłem rozważanie męki Jezusa podczas III tygodnia moich miesięcznych Ćwiczeń Duchowych. A co było dalej? Gest umycia nóg wstrząsnął mną. W moich uczuciach niewiele brakowało do autentycznego przerażenia. Łatwiej mi było usługiwać do stołu i robić mnóstwo innych rzeczy, aniżeli pozwolić podejść Jezusowi do mnie z miednicą i...

Czytaj Dalej