Ożywiający dotyk

Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. Łk 7, 11-17 Zmarłym, i to już za życia, można być na wiele sposobów. Jakiekolwiek nie byłyby powody owej „śmierci”, jedno jest pewne – samemu nie można powstać. Młodzieniec z Nain został wskrzeszony przez Jezusa – ręka dotyka mar, a Słowo dotyka serca. Pan do dzisiaj czyni takie cuda przez bliźnich, których stawia na naszej drodze. Wczułem się dziś na moment w Jezusa. Wskrzeszenie młodzieńca to inicjatywa Jezusa. Młodzieniec z racji swego stanu nie był w stanie zatroszczyć się o siebie, matka i spory tłum również. Nikt Jezusa o nic nie prosi. W Jezusie wzbudza się litość, kiedy widzi kondukt pogrzebowy. Nie boi się dotknąć tego, co umarłe i...

Czytaj Dalej

Pracować i czuwać

Czuwajcie więc, bo nie wiecie… Mt 24, 42-51 Kto chce iść za Jezusem, Najwyższym Wodzem, ten powinien zadowolić się tym samym pożywieniem i tym samym odzieniem, co On, powinien podobnie jak On we dnie pracować, a w nocy czuwać, aby idąc z Nim przez Jego trudy, wejść z Nim do Jego chwały – takimi słowami św. Ignacy wprowadza człowieka w drogę naśladowania Chrystusa. Dzisiejszy tekst brzmi bardzo podobnie. Czuwać i oczekiwać na przyjście Pana, który podobny jest do złodzieja. Złodziej przychodzi w nocy i noc jest uprzywilejowanym czasem, w którym Bóg mówi. Takie było i jest doświadczenie wszystkich mistyków. Noc, która jest czasem kryzysu, oczyszczenia, ciemności. Noc, w której aby nie pobłądzić, należy...

Czytaj Dalej

Stracić głowę

Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój… Mk 6, 17-29 Głowa i uczucia. Dla jednych przyjaciele, dla innych odwieczni wrogowie. Nie zawsze udaje się utrzymać między nimi pokój. Psychologicznie pokój oznacza, że uczucia i rozum zdążają w tym samym kierunku. Niepokój zaś, kiedy każde z nich idzie w swoją stronę. Działa to w ten sposób, że jakaś myśl wydaje się logiczna i rozum nie ma się do czego przyczepić, ale wywołuje przeciwną reakcję w emocjach, jakby pochodziły z różnego źródła. Może przyjść do głowy logiczna skądinąd myśl, że np. modląc się mniej również można się zbawić, a w uczuciach pojawi się niepokój. Herod chętnie słuchał Jana Chrzciciela, ale odczuwał niepokój. Nie był więc...

Czytaj Dalej

Cztery stopnie wrażliwości

A gdy siał, jedne ziarna padły na… Mt 13, 1-23 Rozrzutny Siewca posyła swoje Słowo. Od ucznia wymaga się jednego – by słuchał. Stąd Maria dostaję pochwałę jako doskonała uczennica, która „siedzi u stóp Pana i słucha”. Słuchanie jest tutaj porównane do gleby, która przyjmuje Słowo. Słowo ma moc samo z siebie, to gleba potrzebuje być przygotowana – „uwrażliwiona” na przyjęcie Słowa. Jezus pokazuje dzisiaj cztery stopnie wrażliwości. Pierwszy stopień to „droga”. Nadlatują ptaki i wydziobują Słowo. Droga to skądinąd piękny obraz ludzkiego życia, jednak problemem staje się, kiedy na tej drodze nie robimy przystanków, kiedy pędzimy, zagonieni codziennością, przy czym w ten pęd...

Czytaj Dalej

Kryzysom mówię TAK

Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim narodem. Ja pójdę tam z tobą… Rdz 46, 1-7. 28-30 Bóg mówi Jakubowi coś niesamowitego, o czym już wcześniej wspomniał Abrahamowi. Idź do Egiptu… i to bez obawy. Przecież wiemy dobrze, co tam czeka Izraela. Bóg też to wie, Abrahamowi o tym wspomina, Jakubowi też. Mówi bowiem o wyprowadzeniu ich stamtąd. A wiec Bóg sam wpędza ich w kryzys. Bóg wprowadza w kryzys, przeprowadza przez niego i z niego wyprowadza. Te słowa towarzyszą mi czasem, szczególnie, gdy sam przeżywam kryzys. Można jednak zapytać: po co mi kryzys? Nie mogło by życie iść sobie jakoś tak spokojnie i byłoby dobrze? Zadałem sobie dziś pytanie: o co chodzi Bogu, że wprowadza mnie w kryzysy? Bo co do...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi