Bóg bliski

Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów… Ef 1, 3-6.11-12

Niepokalane Poczęcie. W centrum stoi Maryja, którą Bóg, bez jej zasług, uczynił Matką Jego Syna i przygotował do tego przez zachowanie ją od wszelkiej zmazy grzechu. Ale dzisiejsze czytania mówią o czymś, co bardzo mnie porusza.

Najpierw historia z raju, kiedy człowiek oddzielił się od Boga przez grzech (Rdz 3, 9-15). Stało się nieszczęście. Nie da się tego cofnąć, ot tak. Człowiek wyrządził sobie krzywdę i to egzystencjalną, dotykającą Jego istoty, centrum i sensu Jego życia. Oddzielenie od Boga to oddzielenie od źródła życia i miłości. A przecież człowiek bez tego nie potrafi żyć. Aby to zadziałało, muszę sobie uświadomić, że to ja jestem tym, który odchodzi od Boga, ja odwracam się do Niego plecami i mam gdzieś Jego miłość, Jego wolę. Ja postanawiam decydować o sobie i swoim życiu na własną rękę. Ja, ja, ja… tylko że to prowadzi do śmierci. Porusza mnie moja podłość, małość i niewdzięczność za to wszystko, co od Boga otrzymałem, od życia począwszy.

Ale jeszcze bardziej porusza mnie program naprawczy, jaki Bóg uruchamia (Łk 1, 26-38). Bo Jego miłość jest niewyczerpana, On jest samą miłością i nie potrafi nie kochać. W Maryi i przez Maryję przychodzi na świat, staje mi się bliski. On nie rezygnuje ze mnie, nie obraża się, nie eliminuje mnie ze swojego życia, ze swojej troski i zainteresowania. Wręcz przeciwnie. Jest do głębi poruszony moją krzywdą, moją raną i postanawia dać na nią Lekarza – swojego Syna, Jezusa Chrystusa. A czyni to przez Maryję.

Porusza mnie ta bliskość Boga. On robi wszystko, bym się nie oddalił, bym ostatecznie odpowiedział na Jego miłość. Zależy Mu na mnie bardziej, niż mnie zależy na sobie samym. Bóg bliski, Bóg tęskniący, Bóg ratujący, zniżający się do człowieka. Mogę nie przyjąć Jego oferty, mogę nie zgodzić się na Jego plan. Ale wtedy zostaję sam. Poraniony, zamknięty w sobie, cierpiący. W tej sytuacji tylko jedna odpowiedź jest możliwa, jedna odpowiedź zbawia: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”.

 

1 Comment

  1. Bożena
    10 gru, 2012

    „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”.
    Jest całkowita moja zgoda, chcę Ci służyć Panie tak jak umiem i pojmuję :))

Skomentuj Bożena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi