Wierzycie…?

Gdy Jezus przechodził, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy głośno wołali… Mt 9, 27 – 31 Zatrzymał mnie i poruszył początek dzisiejszej sceny. Za Jezusem idzie dwóch niewidomych. Jezus zdaje się nie zwracać na nich uwagi, nie odwraca się, nie zatrzymał się od razu, kiedy zaczęli Go wołać. A tego bym się właśnie po Jezusie spodziewał. Dopiero gdy wszedł do domu i on ciągle tam byli, Jezus wchodzi z nimi w dialog. Tak często bym chciał, by Jezus zatrzymał się od razu, kiedy tylko wołam, kiedy Go potrzebuję oraz by spełnił moją prośbę, moją potrzebę, ukoił mój ból. A On tymczasem idzie dalej. Być może robi to dopiero za jakiś czas, jak w dzisiejszej scenie – kiedy dotarł na miejsce, kiedy był w domu, dopiero...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi