Anioł Stróż
Oto Ja posyłam anioła przed tobą… Wj 23, 20 – 23 Bóg robi wszystko, bym nie zginął. Rzuca wszystkie swoje siły, by mnie chronić, prowadzić, strzec od złego. Zbyt często rozumiałem to w ten sposób, że Bóg to taka niewidzialna „firma ochroniarska”. Kiedy tylko zacznie się dziać źle, niebezpiecznie, ktoś będzie próbował zrobić mi krzywdę – wtedy natychmiast przyjeżdża patrol interwencyjny i… wszystko będzie ok. Ale to chyba nie tak. Zdałem sobie sprawę, że ta Jego ochrona dotyczy przede wszystkim życia duchowego i ataków złego ducha. Bo tu na ziemi mamy wolność działania i autonomię. Nasz Ojciec zaprzeczyłby sam sobie, gdyby jednym dawał wolność, a innym ją ograniczał. Jest konsekwentny...
Czytaj DalejOdcinać zło
Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Mk 9, 38 – 48 Zazdrość to groźna choroba duszy. Uczniowie dzisiaj pokazują jedną z jej twarzy. W pewien sposób próbują odciąć kogoś, kto czyni podobne rzeczy do nich, a nie chodzi z nimi. Jakby byli zazdrośni i chcieli strzec tego, czego ich Mistrz im udzielił. Lecz Jezus to wszystko prowadzi na inny, głębszy poziom. Mówi o odcięciu ręki, nogi, wyłupaniu oka. Tylko dlaczego? O co tak naprawdę chodzi? Przecież ręka i noga i oko są dobre, tak jak cały człowiek – stworzone przez Niego. Pokazało mi to, że to nie człowieka mam odcinać od siebie, nie jego separować od siebie. Nie mam również odcinać sobie ręki czy nogi, ani niszczyć wzroku. Mam zajrzeć do swego serca i...
Czytaj DalejWiara to słuchanie
Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Koh 1, 2 – 11 Zatrzymały mnie dzisiaj te słowa i wzbudziły refleksję na temat milczenia. Uświadomiłem sobie ogrom hałasu, jaki panuje nie tylko w świecie, ale również w moim wnętrzu. Z jednej strony mnóstwo rzeczy, które domaga się mojej uwagi, zainteresowania – cały ten szum informacyjny, reklamy, wszędobylska muzyka, gwar… z drugiej cały ten mój wewnętrzny świat, mnóstwo emocji, myśli, wrażeń, pośród których tak często się gubię. Uświadomiłem sobie, że potrzebuję milczenia, potrzebuję ciszy, że bez tego można zgubić sens życia, pewną harmonię wewnętrzną, pokój serca. Można utracić kontakt ze sobą, z Bogiem i drugim...
Czytaj Dalejuniżył samego siebie…
Chrystus Jezus (…) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. Flp 2, 6 – 11 Bardzo mnie ten tekst porusza. Jest jednym z piękniejszych tekstów o Chrystusie i drodze Boga do człowieka. W pewien sposób mówi o ewolucji według Boga. Bo ta ewolucja naukowa… znamy ją. To droga od tego, co prostsze, mniejsze, nieskomplikowane do tego co większe, piękniejsze, bardziej rozwinięte i doskonalsze. U Boga jest odwrotnie. Bóg najpiękniejszy, najdoskonalszy, wszechmogący schodzi na ziemię i staje się na równi z nami, staje się człowiekiem. Uniża się już w momencie Zwiastowania – najwyższy wyraz pokory i uniżenia, kiedy Bóg staje się człowiekiem. Ale to Bogu nie wystarczyło. On...
Czytaj DalejMiłujcie… błogosławcie…
Miłujcie waszych nieprzyjaciół… błogosławcie tym, którzy was przeklinają… Łk 6, 27 – 38 Błogosławić wszystkich. Niezależnie od tego, co zrobili, albo czego nie zrobili. Ktoś zajeżdża mi drogę samochodem, stwarza zagrożenie dla mojego zdrowia, życia… mam go błogosławić? Bo pierwsza reakcja, zdrowa i naturalna, to gniew, złość. Tylko czy tym jednym, co zrobił, mam przekreślać całego człowieka? Zauważyłem, że emocje mają taką tendecję do widzenia wszystkiego w sposób „totalny”. Wystarczy, że ktoś mi coś zrobi niemiłego, a emocje mi mówią „on jest zły”. Ale jak to? Zaraz… cały jest zły? Nie! On tylko zrobił coś pojedynczego, mogę z nim o tym porozmawiać, mogę...
Czytaj Dalej