Nowy Rok

A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Ga 4, 4 – 7 Zadałem sobie pytanie o to, co mnie zniewala. Co powoduje, że staję się ociężały od niepotrzebnego balastu, który dźwigam na sobie. To mogą być i osoby, to mogą być różne przedmioty, sytuacje… Wszystko może mnie czynić swoim niewolnikiem. Tylko że mam być synem. A syn to ktoś, kto jest – po pierwsze – w bliskiej relacji z Ojcem, po drugie to ktoś, kto jest dziedzicem, a więc panuje nad sytuacją. W kontekście pierwszego dnia Nowego Roku pomyślałem też o tym, iż zniewolić może mnie… czas. Bo ilu z nas ciągle próbuje złapać czas, goni go, biegnąc niejako na oślep, szuka czasu, ciągle go brakuje (w takich momentach warto sobie zadać...

Czytaj Dalej

Słowo stało się ciałem

Na początku było Słowo… Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. J 1, 1 – 18 Tyle razy te słowa słyszałem. W okresie Bożego Narodzenia również się powtarzają. Dziś jednak zwróciłem uwagę na sam wyraz „Słowo”. Mówimy, że Bóg ciągle do nas mówi, kieruje swoje słowo, a w  tym ostatecznym czasie przemówił do nas przez Syna, który jest Jego Słowem. Ale słowo kojarzy nam się z dźwiękiem, który wydajemy z siebie, który ma pewne znaczenie i coś mówi. No i słusznie. Tyle, że tutaj chodzi chyba o coś więcej. Skoro „Słowo stało się ciałem…”, to trzeba zważać nie tylko na słowa, ale na całego człowieka. Niby jasne, niby banał… potrzebuję zwracać uwagę nie tylko...

Czytaj Dalej

Ubrać się w miłość

Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość… Na to wszystko zaś przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. Kol 3, 12 – 21 Choć „tematem” dzisiejszego dnia jest Święta Rodzina i wszystko, co z rodziną się wiąże, mnie jednak poruszyły inne słowa, a szczególnie jedno słowo. Ono czasem do mnie powraca i pokazuje mi kierunek tego, kim mam się stawać. A to słowo występuje dwa razy w tekście z listu do Kolosan. Chodzi o słowo „przyoblec”. Brzmi ono dość staro i dzisiaj powiedzielibyśmy „ubrać się”. Paweł więc zachęca mnie do tego, bym ubrał się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, przebaczenie, znoszenie...

Czytaj Dalej

Wydać siebie

Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. (1 J 2, 3 – 11) Zatrzymałem się dzisiaj na dwóch poruszeniach płynących z dzisiejszych czytań. Jedno z Ewangelii – uświadomiłem sobie, że Jezus, w tym pierwszym okresie swojego życia jest „bierny”. Odkrywcze, prawda? Wiadomo, że taki jest, bo jest dzieckiem, które nie potrafi robić niczego innego, jak być… dzieckiem właśnie, całkowicie wydanym w ręce swoich rodziców. Jak choćby dzisiaj (Łk 2, 22-35). Rodzice idą z Nim, troszczą się o Niego, jedyne, co robi Jezus – przyjmuje wszystko, co Go spotyka, przyjmuje miłość i troskę swoich rodziców. Jednak przyszła mi do tego myśl, że skoro mam być podobny...

Czytaj Dalej

Przebłaganie

On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata. 1 J 1, 5 – 2, 2 Zatrzymały mnie te słowa, patrząc na zło, jakie spotyka choćby dzisiejszych patronów – św. Młodzianków z rąk Heroda, ale również zło, jakie spotyka tylu ludzi każdego dnia. Tak często jesteśmy bezradni wobec tego zła i to zarówno w momencie jego powstawania, jak i jego naprawy. Nasza bezradność przemienia się w gniew i złość, skierowane nie tylko na krzywdzicieli, ale także na Boga, którego wielu ludzi oskarża o złe intencje i złe czyny względem człowieka. Obraz Boga, jaki noszą w sobie jest tak wykrzywiony, że z Tego, który stworzył świat i człowieka z miłości i do miłości,...

Czytaj Dalej