Dom

Zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu… Łk 19, 1-10 Dom… z tym słowem mamy wiele skojarzeń. Uświadomiłem sobie, że ono w jakimś sensie jest synonimem miłości. Bo nawet, gdy w naszym rodzinnym domu sytuacja nie wyglądała, albo nie wygląda najlepiej, to zawsze tęsknimy za lepszym i mamy wyobrażenie tego, jak ten lepszy miałby wyglądać. I wcale nie chodzi o jego położenie, rozkład pomieszczeń czy umeblowanie. Chodzi o relacje, które są utkane z miłości. Gdy tego brakuje, wszystko inne niewiele znaczy. Zacheusz włazi na drzewo, bo to daje mu poczucie panowania nad sytuacją. Może na wszystko spojrzeć z góry, z pewnego dystansu, który jednak jest czymś negatywnym – dystans, który nie tworzy...

Czytaj Dalej
Przejdź do paska narzędzi