Barnaba

Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym, pełnym Ducha Świętego i wiary. Dz 11, 21b – 26; 13, 1 – 3

Zachwyciłem się dzisiaj Barnabą. Wydał mi się on postacią radosną, pełną dobra i prostoty. Przybywa do Antiochii i widzi… no właśnie, widzi działanie łaski Bożej. Zapytałem siebie, co ja widzę, kiedy spotykam się z ludźmi. Owszem, w tym mieście wielu ludzi się nawróciło i to było powodem przyjazdu Barnaby i jego ucieszenia się. Ale przecież łaska Boża działa nieustannie, tak we mnie, jak i w moich bliźnich. Czasem bardzo subtelnie i delikatnie, czasem z wielką mocą. Bardziej uświadomiłem sobie, że widzieć jak działa łaska Boża może oznaczać np. nie osądzać po pozorach, lecz dostrzec Boga, który działa w głębinach ludzkiego serca, a czego ja nie muszę aktualnie widzieć.

Kiedy Barnaba widzi działanie łaski Bożej – ucieszył się. To druga rzecz, która mnie poruszyła. Przypomniałem sobie, jak wiele czasem jest w Kościele zawiści i zazdrości, także o sukcesy apostolskie innych. A tymczasem Barnaba cieszy się, bo niezależnie kto był bohaterem – największy sukces odniósł Jezus Chrystus, bo przecież ludzie do Niego się nawrócili. Barnaba cieszy się ludźmi wierzącymi, cieszy się łaską, jaka ich spotkała, cieszy się ich wiarą. Poczułem zaproszenie, by stawać się takim względem moich bliźnich.

Ujęła mnie też jego dobroć, wypełnienie Duchem Świętym oraz wiara. Zaraz potem św. Łukasz napisał, że pozyskano wielką rzeszę dla Pana. Jakby chciał powiedzieć, że pomogły w tym również te cechy Barnaby. Dobroć, Duch Święty i wiara – pozwolić, by takim się powoli stawać, bo w ten sposób można pozyskać ludzi dla Jezusa. Dobroć kieruje mnie do serca, Duch Święty wskazuje na Tego, który działa a wiara łączy się dla mnie z wiernością, a wierność to stałość, solidność, bycie „jak skała”, na której można się oprzeć. Barnaba był więc człowiekiem serca, działającym pod wpływem Boga, na którym inni mogli się oprzeć jak na skale.

I na dodatek nie chce pracować sam. Nie jest indywidualistą, zapatrzonym w siebie i swój sukces. Jedzie do Tarsu, skąd sprowadza odesłanego tam kilka lat wcześniej Szawła. Razem dokonują wielkich rzeczy, nie w pojedynkę.

A na koniec post i modlitwa, po której Barnaba i Szaweł zostają wysłani w misję. Post, w którym człowiek odejmuje sobie pożywienia albo snu albo innych rzecz, by poczuć głód. Ale głód żołądka osobiście prowadzi mnie do głodu Boga i w tym post ma dla mnie głęboki sens. Staję się jakby „pusty”, by móc przyjąć więcej łaski, staję się słaby, by móc przyjąć moc Ducha Świętego. Tak właśnie postępuje Kościół w Antiochii i Duch rzeczywiście przemawia do nich, posyłając tych dwóch Apostołów w świat. Post i modlitwa to skuteczne narzędzia w walce duchowej, w moim coraz głębszym przylgnięciu do Boga.

1 Comment

  1. Bożena
    12 czerwiec, 2013

    „Głód BOGA’ przewyższa wszystkie głody. Jak trudno jest NIM się NASYCIĆ ten głód ciągle trwa 🙂

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi