Marta i Maria
Po drodze przyszedł do jakiejś wioski. Tam przyjęła Go do swego domu pewna kobieta… Łk 10, 38 – 42 Jezus jest w ciągłym ruchu, jest w drodze. Życie to ruch, dynamizm. Duch Święty jest również dynamizmem. Jezus wchodzi w moją codzienność, tak jak wszedł w codzienność Marty i Marii. Kiedy jedna jest w kuchni, pochłonięta różnymi pracami, druga siada u stóp Jezusa, by Go słuchać. Obie te siostry są we mnie. I obie są potrzebne. Nie ma między nimi żadnej opozycji. To moja codzienność, która ma być wypełniona słuchaniem i działaniem. Wiara bez uczynków jest martwa. Uczynki bez wiary to tylko ludzki wysiłek, nierzadko pozbawiony celu lub sensu. Obie siostry zostały pochwalone i obie zarazem zostały...
Czytaj DalejChwalić, czcić i Jemu służyć…
W poprzednim rozważaniu skupiliśmy się na fragmencie pierwszego zdania Fundamentu Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego z Loyoli. Przypomnijmy je: Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.[ĆD 23] Wiemy już, co oznacza, że człowiek jest stworzony. Oznacza to po pierwsze, że człowiek jest w centrum uwagi Boga, który nieustannie się o niego troszczy. Po drugie – człowiek nie może zapomnieć o tym, że jest stworzony (tzn. że nie jest Bogiem, chociaż ma czasem takie „zapędy”). Zajmijmy się teraz kolejnymi słowami tego tekstu i...
Czytaj DalejCzłowiek jest stworzony…
Być może słyszeliście o małej książeczce, napisanej przez św. Ignacego z Loyoli, zwanej Ćwiczeniami Duchowymi. W niej znajduje się źródło duchowości ignacjańskiej, którą starają się żyć na co dzień jezuici i wiele osób świeckich. Św. Ignacy pisze Ćwiczenia na bazie własnego doświadczenia i przeżyć, jakie miał w Manresie (mała miejscowość niedaleko Barcelony w Hiszpanii). Pozwala się wtedy Bogu prowadzić i kształtować. Jego życie się zmienia – z człowieka oddanego marnościom tego świata (pogubionego, nie potrafiącego złapać sensu życia, szarpanego wieloma niepokojami i uczuciami), staje się szukającym Boga we wszystkich rzeczach. Wspomniane Ćwiczenia są drogą, po której chce on prowadzić człowieka i pomóc mu...
Czytaj DalejModlitwa człowieka doświadczonego
Dobry Ojcze, dobiegam połowy swojego życia, choć któż wie, w którym miejscu ona jest. Wiele już przeszedłem, jeszcze wiele przede mną. Patrząc na to wszystko, co za mną, rodzi się we mnie jedno, wielkie – DZIĘKUJĘ! Dziękuję Ci Boże za wszystko, co od Ciebie otrzymałem. Uwielbiam Cię w moim życiu – takim, jakie ono było i jest. Dziękuję Ci za wszystkie piękne i dobre chwile. Za momenty, w których doświadczałem Twojej i ludzkiej miłości, oraz za momenty, w których czułem się samotny i opuszczony. Dziękuję Ci za momenty, kiedy mnie szanowano, kochano, obchodzono jak z Twoim dzieckiem – i za momenty, kiedy było mi ciężko, kiedy mną gardzono, wyśmiewano, szydzono, pomiatano. Uwielbiam Cię Panie we wszystkich...
Czytaj DalejLęk – środki lecznicze
Jedyną możliwością uleczenia lęku jest zaufanie i położenie całej nadziei w Bogu. Gdy źródłem lęku jest obawa o dobra materialne, trzeba przyjrzeć się nieuporządkowanemu przywiązaniu do nich. Bóg obiecuje, że sam będzie zabiegał o nie dla nas, bo przecież wie, że ich potrzebujemy (por. Łk 12,22-31). „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32). Tu potrzebujemy wiele się modlić, gdyż modlitwa odnawia nasze zaufanie Bogu i temu, że On rzeczywiście troszczy się o nas. Gdy źródłem lęku jest pycha, czyli sytuacja, w której człowiek pokłada nadzieję w sobie samym, należy rozpoznać swoje ograniczenia i przyjąć z pokorą moc Boga. Lęk znika, gdy pojawia się...
Czytaj Dalej