Wiara to słuchanie
Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Koh 1, 2 – 11 Zatrzymały mnie dzisiaj te słowa i wzbudziły refleksję na temat milczenia. Uświadomiłem sobie ogrom hałasu, jaki panuje nie tylko w świecie, ale również w moim wnętrzu. Z jednej strony mnóstwo rzeczy, które domaga się mojej uwagi, zainteresowania – cały ten szum informacyjny, reklamy, wszędobylska muzyka, gwar… z drugiej cały ten mój wewnętrzny świat, mnóstwo emocji, myśli, wrażeń, pośród których tak często się gubię. Uświadomiłem sobie, że potrzebuję milczenia, potrzebuję ciszy, że bez tego można zgubić sens życia, pewną harmonię wewnętrzną, pokój serca. Można utracić kontakt ze sobą, z Bogiem i drugim...
Czytaj DalejReligijność czysta…
Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jk 1, 17-18.21b-22.27 Lubię list św. Jakuba. Nie jest łatwy, ale kiedy człowiek wgryza się w niego, to znajduje wiele skarbów. Jak choćby dzisiaj. Najpierw – wszystko, co dobre, otrzymuję od Ojca. Wszystko idzie z góry. Niezależnie od tego, jaki jestem. Bóg jest Dawcą wszystkiego, tak Go cała Biblia nazywa. Jest Ojcem, w którym nie ma przemiany ani cienia zmienności. To znaczy daje i już. Nie ma żadnej ukrytej intencji, żadnych warunków. Daje, bo kocha. Kawałeczek przed tym fragmentem Jakub pisze, że człowiek może być wątpiący (może być w nim przemiana i zmienność). Ale to słowo „wątpiący” oznacza tak naprawdę...
Czytaj DalejSpodobało się Bogu…
Bo to, co głupie u Boga, mądrzejsze jest od ludzi, a co uchodzi za słabe u Boga, mocniejsze jest od ludzi. 1 Kor 1, 17 – 25 Jak to jest, że nasz Bóg, tak potężny i mądry – upodobał sobie w tym, co małe, słabe, pokorne, po ludzku głupie? Zastanawia mnie to od rana. Przypomniałem sobie te wszystkie momenty, w których chciałem być „kimś”, chciałem być podziwiany, chwalony, doceniony, zauważony. Momenty, w których chciałem innym coś udowodnić – najczęściej to, że mam wartość, że się na czymś znam, że w czymś się specjalizuję, że nie jestem gorszy od innych. Czy to źle? Raczej nie. Mam znać swoją wartość, mam żyć pełnią moich zdolności i iść w życiu za pragnieniami. A kiedy inni mnie...
Czytaj DalejNie mają już wina…
Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. J 2, 1 – 12 Maryja staje dzisiaj w centrum dzisiejszego dnia. Moją uwagę zwróciło dzisiaj to, co ona robi w trudnym momencie. Znalazła się na weselu, gdzie normalnie wszystko powinno grać, a tymczasem tak nie jest. Pojawia się brak. Jest problem. Brakuje tego, czego na weselu nie powinno brakować. I ona, Maryja… nie narzeka, nie krytykuje („ktoś tu zawalił sprawę”), nie pokazuje palcem, nie szuka winnych. Ona jest tą, która zaradza potrzebie. Zdałem sobie sprawę z tego, ile razy ja czyniłem odwrotnie. Bo łatwiej jest być biernym, zewnętrznym obserwatorem. Łatwiej jest patrzeć na czyjeś zakłopotanie i kiwać z politowaniem głową. Łatwiej jest w sercu sobie myśleć...
Czytaj DalejChwalić, czcić i Jemu służyć…
W poprzednim rozważaniu skupiliśmy się na fragmencie pierwszego zdania Fundamentu Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego z Loyoli. Przypomnijmy je: Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.[ĆD 23] Wiemy już, co oznacza, że człowiek jest stworzony. Oznacza to po pierwsze, że człowiek jest w centrum uwagi Boga, który nieustannie się o niego troszczy. Po drugie – człowiek nie może zapomnieć o tym, że jest stworzony (tzn. że nie jest Bogiem, chociaż ma czasem takie „zapędy”). Zajmijmy się teraz kolejnymi słowami tego tekstu i...
Czytaj Dalej